W poszukiwaniu rodzinnych korzeni

Polacy coraz bardziej interesują się historią swoich rodzin. Są nawet tacy, którzy angażują historyków, lecz większość sama szpera w przeszłości. Jak się za to zabrać?

Zdjęcie

Badania genealogiczne mogą być źródłem dochodu /123/RF PICSEL
Badania genealogiczne mogą być źródłem dochodu
/123/RF PICSEL

Drzewo genealogiczne (rodowe) to forma przedstawienia powiązań pomiędzy daną osobą i jej przodkami.

Szczęśliwie już minęły lata, w których liczyło się głównie „właściwe” pochodzenie społeczne. Coraz więcej osób chce wiedzieć, skąd naprawdę pochodzi i poznać losy swojej rodziny.

Reklama

Dotyczy to szczególnie młodego pokolenia. Być może trochę ulega ono modzie na genealogię (czyli badanie więzi rodzinnych na bazie pokrewieństwa i powinowactwa), ale nie tylko o trendy chodzi. – Taka wiedza jest bardzo ważna, bo pomaga budować tożsamość i poczucie własnej wartości – uważa Eliza Omelańczuk, psycholog ze Szczecina.

– A nieraz nawet zrozumieć, czemu borykamy się z jakimiś problemami. Niektóre mogą bowiem wypływać z tego, jak żyli nasi przodkowie. Ludzi „kręci” też odkrywanie familijnych tajemnic – to przygoda, która pobudza wyobraźnię. Ale nie tylko. Rozmowy o historii rodziny zbliżają i wiele osób dzięki nim zacieśnia więzi z bliskimi, a nieraz nawiązuje kontakty z nieznanymi dotąd kuzynami.

Badania genealogiczne mogą być źródłem dochodu. Powstały firmy, które na zamówienie opracują nasze drzewo genealogiczne (rodowe), tyle że trzeba na to wydać minimum kilka tysięcy złotych.

Tymczasem pasjonaci radzą, aby robić to samemu: – Samodzielne odnalezienie nieznanego przodka daje wielką satysfakcję i radość – zachęca Majka Rągowska ze Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Przydatne adresy

www.genealodzy.pl forum i serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

www.myheritage.pl bezpłatny program do tworzenia swojego drzewa genealogicznego

www.szukajwarchiwach.pl skany ksiąg metrykalnych i innych dokumentów z archiwów

www.geneteka.genealodzy.pl zindeksowane nazwiska z niektórych ksiąg metrykalnych

www.szukaj-korzeni.pl strona Justyny i Mariusza Krogulskich

Od czego zacząć?

●Naszkicuj proste drzewo genealogiczne. Spisz imiona, nazwiska, daty urodzenia rodziców, dziadków, pradziadków itd. Pomoże ci to zorientować się, czego jesz- cze możesz się dowiedzieć i kogo z rodziny wypytać.

●Rozmawiaj z rodziną! Zacznij od najbliższych i najstarszych. Nie odkładaj tego na później, bo możesz nie zdążyć, tracąc źródło cennych informacji.

●Zbieraj adresy i telefony do kolejnych krewnych. Sprawdź, czy ktoś w rodzinie nie prowadził już takich poszukiwań.

●Przejrzyj rodzinne dokumenty. Wiele możesz się dowiedzieć ze starych aktów urodzenia, chrztu, ślubu, zgonu, dowodów osobistych, umów o pracę, aktów własności, świadectw szkolnych, legitymacji, fotografii i innych.

●Korzystaj z internetu. Wpisz do wyszukiwarki interesujące cię nazwisko. Może już ktoś go szuka?

●Od początku prowadź dokładne notatki. Zapisuj informacje oraz to, skąd pochodzą. W miarę gromadzenia danych coraz trudniej opanować chaos.

●Korzystaj z programów genealogicznych. Wiele jest darmowych. Ważne, aby obsługiwały format GEDKOM, który umożliwia drukowanie drzew genealogicznych.

Majka Rągowska, prezes Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu.

Nasze hobby wciąga

Czy lepiej szukać przodków samodzielnie, czy z pomocą profesjonalistów? Wiele zależy od tego, ile mamy pieniędzy, czasu i cierpliwości. Osobiście polecam spróbować samemu – zwłaszcza że dużo wiadomości można już znaleźć w internecie. Takie poszukiwania dają dużo radości.

Jak mawiają genealodzy amatorzy: „Nasze hobby wciąga i uzależnia”. W jaki sposób internet ułatwia poszukiwania? Szukając przodków korzystamy z różnych źródeł historycznych, na przykład starych metryk, dokumentów parafialnych. Wiele z nich jest już – także dzięki nam, pasjonatom – uporządkowanych i dostępnych w internecie w formie elektronicznej. To ułatwia poszukiwania, przyspiesza je i czyni tańszymi.

Na przykład nie musimy jechać do parafii odległej o 300 kilometrów i wertować tam opasłych ksiąg, bo możemy sprawdzić ich zawartość nie ruszając się z domu. Internet to także fora i grupy dyskusyjne, służące zainteresowanym do wspólnych poszukiwań i dzielenia się swoją genealogią.

Istnieją także popularne portale społecznościowe, dzięki którym możemy szybciej odszukać żyjących krewnych albo genealogów prowadzących podobne poszukiwania i poprzez internet utrzymywać z nimi kontakt.

Maciej Róg, Sekretarz w Zarządzie Stowarzyszenia Opolskich Genealogów.

Połączyli nas przodkowie

Justyna Krogulska przypadkiem zainteresowała się historią swojej rodziny. – Któregoś dnia wpadło mi w ręce zdjęcie sprzed ponad stu lat, przechowywane przez babcię – opowiada.

– Na odwrocie wyrysowane było ołówkiem wyblakłe, ledwo już widoczne, niewielkie drzewko genealogiczne. To był pierwszy impuls. Zaciekawiło ją, kim byli pradziadowie. Zaczęła szukać tropów w bibliotekach, odwiedzała też krewnych. Z czasem uzbierała tyle wiadomości, że założyła rodzinną stronę w internecie.

Tę stronę znalazł w sieci Mariusz, który się zorientował, że poszukają osób o tym samym nazwisku. Napisał więc maila do autorki. I rzeczywiście: okazało się, że ich rodziny znały się w przeszłości.

– Tak zaczęła się nasza znajomość. – opowiadają. – Kilka miesięcy później już wspólnie odwiedzaliśmy rodzinne miejscowości, a w lutym 2008 r. wzięliśmy ślub. Genealogia to ich wspólna pasja. – Ustaliliśmy już 10 pokoleń mojej rodziny, żyjących na przestrzeni ponad 350 lat i 9 pokoleń z rodziny męża – mówi Justyna.

– Tę pasję można porównać do pracy detektywa. Z wielu drobnych elementów, odkrywanych przez lata, odtwarzamy dzieje rodzin i osób, o których dziś już nikt nie pamięta. Postacie ze starych zdjęć w albumie stają się bliższe, a pamiątki nabierają swoistego ciepła. Jest w tym coś fascynującego. Dzięki temu odnalazłam krewnych, o których istnieniu nie miałam pojęcia. A jedna z takich odszukanych kuzynek była nawet świadkiem na naszym ślubie!

Justyna i Mariusz Krogulscy mają trójkę dzieci. Lena (7 l.) oraz bliźniacy Maksymilian i Julian (5 l.) uwielbiają słuchać opowieści o rodzinie.

Katarzyna Świerczyńska

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Naj

Zobacz również