Kiełbasa – prawdziwa czy oszukana

Kiełbasa dobrej jakości ma osłonkę z naturalnego jelita, która jest jadalna.

Zdjęcie

Czytajmy dokładnie skład kiełbas /123/RF PICSEL
Czytajmy dokładnie skład kiełbas
/123/RF PICSEL

Krakowska, śląska, jałowcowa, wiejska, swojska… Nazwa nic nie mówi o jakości. Tego czy kupujemy dobrą kiełbasę, dowiemy się z jej etykiety. Jeśli jej nie widzimy, pytajmy o skład sprzedawcę. Jego obowiązkiem jest udzielenie nam informacji!

Najważniejsze jest mięso. Może być różnego rodzaju – wieprzowe, wołowe, drobiowe, ale też cielęce, baranie itd. Zwracajmy uwagę, ile jest procent mięsa. Żeby kiełbasa naprawdę była wieprzowa lub drobiowa, musi zawierać co najmniej 70 proc. deklarowanego wsadu mięsnego. Im jest go więcej, tym lepsza jest kiełbasa.

Reklama

O dobrej jakości świadczy też duża zawartość białka. Powinno być go minimum 18 g w 100 g. Darujmy sobie kiełbasę, w której składzie jako pierwsza wymieniona jest woda lub MOM – mięso oddzielone mechanicznie, czyli masa tłuszczu i mięsa gorszej jakości, np. z resztkami chrząstek, skóry. W takich kiełbasach jest także sporo różnych „zapychaczy” roślinnych i chemicznych, np. błonnik grochowy, błonnik bambusowy, soja, skrobia ziemniaczana, E407 (karagen). Do tego także liczne stabilizatory i wzmacniacze smaku.

A gdy kupujemy „na oko”, wybierajmy kiełbasę, która jest grubo mielona i ma widoczne kawałki mięsa w środku, fragmenty tłuszczu i przyprawy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Co robić, by oddychać świeżym powietrzem?

    Skażone rujnuje nasze zdrowie. Ponad 95 procent zanieczyszczeń powietrza w Polsce pochodzi z domowych kominów i samochodowych spalin. więcej