Jak oszczędzać wodę latem

Latem rachunki za wodę rosną, bo zużywamy jej więcej niż zimą. Ale korzystając z niej oszczędnie, zyskamy ok. 150 zł miesięcznie.

Reklama

Najbardziej oszczędni mogą zainwestować w niewielki, np. 20-litrowy, zbiornik do odzyskiwania tak zwanej szarej wody. Takiej, która spływa z wanny, prysznica czy umywalki wprost do kanalizacji.

Zbiornik montuje się np. pod umywalką i łączy go specjalną rurką ze spłuczką. Powtórne wykorzystanie takiej wody to duża oszczędność. Na spłukiwanie toalet zużywamy bowiem ok. 40% wody wykorzystywanej w domach.

Na wypłukanie sezonowych owoców, sałaty i innych warzyw również potrzebujemy sporo wody. Zwłaszcza, że należy je myć co najmniej dwukrotnie. Róbmy to w misce albo w wirówce do sałaty. Woda nie wycieknie wtedy do zlewu, jak przy płukaniu produktów na sicie i będziemy mogli jeszcze raz ją wykorzystać.

Użyjmy jej np. do podlewania kwiatów lub spłukiwania toalety. W toalecie postawmy wiaderko, do którego będziemy wlewali taką wodę. To może być trochę kłopotliwe, ale pozwala na spore oszczędności.

Perlatory, czyli specjalne sitka, zmniejszające przepływ wody, to już standard. Instalowane są we wszystkich kranach. Obecnie producenci wprowadzają skuteczniejsze sposoby oszczędzania wody. Są to np. ekoblokady i elektroniczne sterowanie.

Dzięki nim można zaoszczędzić nawet 50% wody. Ekoblokada zapobiega odkręcaniu kranu na pełną moc. A elektroniczne sterowanie wyłącza strumień, gdy odsuwamy dłonie od kranu.

W upalne dni kąpiemy się nawet 2, 3 razy dziennie, po to, aby zmyć pot i się ochłodzić. Nie namawiamy do rezygnacji z mycia, ale zachęcamy do zastąpienia kąpieli prysznicem. Kąpiąc się raz dziennie w wannie, płacimy około 60 zł miesięcznie. Prysznic kosztuje nas zaledwie 12 zł za miesiąc. A jeśli zakręcimy go podczas namydlania ciała i postaramy się spłukać je możliwie jak najszybciej, zużycie wody ograniczymy jeszcze bardziej.

Gdy mamy ogród, załóżmy osobny licznik na wodę do podlewania. Pamiętajmy, że na podstawie zużycia wody oblicza się ilość odprowadzanych ścieków. Ale woda wykorzystywana do podlewania nie trafia do kanalizacji. Dlatego warto mieć osobny licznik, aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy.

Jeśli mamy ogrodowy basen, dbajmy o czystość wody. Wchodźmy do niego po kąpieli, usuwajmy liście, a na noc przykrywajmy plandeką. Mały basenik dla dzieci mieści kilkadziesiąt litrów wody, a duży nawet tysiąc. Powinna więc służyć nam jak najdłużej.

W ogrodzie wolne miejsca między roślinami warto posypać korą. Zmniejszy to parowanie wody z ziemi i jej przesuszenie przez wiatr. Nie będziemy więc musieli tak często podlewać roślin. A kora dodatkowo użyźni glebę.

Jeśli mamy ogródek, nasze rachunki latem rosną dodatkowo. Aby nie zbankrutować, do podlewania roślin wykorzystajmy darmową deszczówkę. Istnieją specjalne urządzenia do jej pozyskiwania, ale można także ustawić pod rynną zwykłą beczkę…

Duże ilości czystej wody trafiają do ścieku przypadkiem tylko dlatego, że nie zastanawiamy się nad korzystaniem z niej. Mycie zębów przy odkręconym kranie to marnotrawstwo około 15 litrów czystej, pitnej wody. Podczas golenia i płukania maszynki pod kranem wycieka jej jeszcze więcej. Często też mylimy sedes z koszem na śmieci. Wrzucamy do niego chusteczki higieniczne, pety czy włosy ze szczotki i… wciskamy przycisk spłuczki. A każde takie wciśnięcie, to od 3 do 6 litrów czystej wody. W WC zużywamy jej od 20-40 litrów dziennie!

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Zobacz również