Gdy senior potrzebuje pomocy

Jak sobie poradzić organizacyjnie i emocjonalnie z opieką nad bliskimi

Jesień życia każdy chciałby przeżyć w dobrej formie. Jednak w praktyce wielu starszym osobom trudno samodzielnie funkcjonować, więc liczą na wsparcie rodziny. I temu wyzwaniu musimy sprostać.

Nie ma co ukrywać – w Polsce system pomocy starszym, schorowanym osobom pozostawia wiele do życzenia. Na miejsce w państwowym domu opieki czeka się nieraz latami, przydzielenie bezpłatnej opiekunki domowej obwarowane jest wieloma przepisami. Osoby obłożnie chore mogą teoretycznie liczyć na pomoc pielęgniarki, jednak stawki dla „sióstr” pracujących w terenie są dziś rażąco niskie, więc zwyczajnie brakuje rąk do takiej pracy.

Starszych ludzi przybywa

Reklama

Nie od dziś demografowie informują, że nasze społeczeństwo się starzeje w zawrotnym tempie. Tę tendencję już widać gołym okiem – w kolejce do lekarza, czy po prostu na ulicy.

Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego w 2032 r. co czwarty Polak będzie miał skończone 60 lat. Na szczęście są też zwiastuny zmian systemowych. W wielu uczelniach medycznych można kształcić się na kierunku „opiekun osób starszych”. To bardzo ważne, ponieważ w ciągu najbliższych lat zapotrzebowanie na tego typu usługi będzie rosło.

Ale dzisiaj różowo nie jest, bo w praktyce to rodzina zostaje sama z problemem opieki nad wiekowymi rodzicami. Jeśli nie stać jej na wynajęcie prywatnego opiekuna, a większości przypadków tak bywa, oznacza to wieloletni trud.

Jak przetrwać te ciężkie chwile? Wygląda na to, że rada jest jedna: rodzina powinna się zjednoczyć i wspólnie wziąć na siebie koszty oraz trud opieki nad starszą osobą. Nie tylko dla dobra ukochanej mamy, taty, babci czy dziadka. Także dla siebie – aby za kilka lat nie okazało się, że po zupełnym poświęceniu się opiece nad najbliższymi, nie mamy już żadnego własnego życia.

Mama zawsze się o nas troszczyła. Teraz kolej na nas.

Rodzina Kowalczyków z Wrocławia od trzech lat opiekuje się chorą mamą. Pani Anna ma 78 lat, od dwóch nie wychodzi z domu. Zawsze mieszkała z jedną ze swoich córek – Bożeną i jej rodziną.

To ona niańczyła dzieci, gotowała obiady i czekała, aż domownicy wrócą ze szkoły i pracy. Kiedy jej stan zaczął się pogarszać, wszystkie trzy córki, które na szczęście mieszkają w tym samym mieście, ustaliły plan opieki.

Ponieważ to na Bożenę i jej rodzinę spadło najwięcej obowiązków, pozostałe przychodzą wieczorami, aby nakarmić, umyć i przygotować do snu panią Annę.

Najłatwiej, gdy rodzina jest liczna i opiekę nad seniorem można dzielić między jej członków.

Na zmianę przychodzą też w soboty – wtedy Bożena ma czas dla ciebie. Jedzie wówczas najczęściej na działkę albo robi sobie rajd po sklepach, bo uwielbia buszować w second handach. Niedawno Bożena dostała pracę, więc rodzina zdecydowała, że skorzysta z pomocy opiekunki.

Zgłosiliśmy się do opieki społecznej – opowiada. – Opiekunka przychodzi na dwie godzinny dziennie od poniedziałku do piątku. Najpierw rano, żeby pomóc mamie wstać, uszykować się i zjeść śniadanie, a potem w porze obiadu.

To duża pomoc. Ta pani wie, jak zająć się chorą osobą, ale też widzę, że mama lubi, jak przychodzi. Zawsze to ktoś, z kim można sobie porozmawiać i trochę ponarzekać na nas – śmieje się. Rodzina nie zamierza szukać miejsca dla mamy w ośrodku.

– Jest bardzo ciężko, ale jest nas wielu, więc dajemy radę – mówi Bożena. – Mama całe życie była dla nas i opiekowała się nami. Teraz my się nią opiekujemy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Naj

Zobacz również