Co zrobić ze zwierzakiem przed wyjazdem?

Pies czuje jak trzyletnie dziecko. Nietrudno sobie wyobrazić rozpacz porzuconego trzylatka... Niestety, wiele osób nie bierze pod uwagę cierpienia czworonoga.

Lato to czas wakacyjnych wojaży. Dla osób, które pomagają zwierzętom, to jednak okres wytężonej pracy, bo wtedy wszystkie schroniska w kraju pękają w szwach. Anna Jakubik, wolontariuszka na warszawskim Paluchu wylicza:

Reklama

– W 2015 r. trafiło do nas 2444 psów oraz 1113 kotów, z czego najwięcej od czerwca do sierpnia. W tym roku pewnie będzie podobnie. Z pewnością ma to związek z wyjazdami. Nie ma co kryć: są ludzie, którzy wtedy pozbywają się swoich „braci mniejszych”. A dla czworonogów jest to wielka trauma.

Specjaliści od zachowań zwierząt nie mają wątpliwości – pies czuje podobnie, jak trzyletnie dziecko. Nietrudno wyobrazić sobie, co czułoby takie dziecko zostawione w obcym miejscu, bez możliwości znalezienia drogi do domu. Tak samo przerażone i zdezorientowane jest opuszczone zwierzę.

– Myślę, że do dorosłej, już ukształtowanej osoby, która je skazuje na takie cierpienie nie trafią argumenty, że to żywa, czująca istota, bo ona je traktuje jak przedmiot – uważa Anna Jakubik. I dodaje: – Ale staramy się edukować młode pokolenia. Czasem odwiedzają nas grupy szkolne, które przywożą podarunki dla naszych podopiecznych i przy okazji biorą udział w spotkaniu edukacyjnym, które organizujemy na terenie schroniska. Ta mozolna praca u podstaw przynosi dobre efekty.

Świadomość dotycząca zwierząt jest coraz większa, w większości miast i miasteczek można już znaleźć opiekuna czy nawet hotelik dla zwierząt, a coraz więcej osób planuje wakacyjny wyjazd tak, aby móc zabrać ze sobą psa. I to jest najlepsza opcja dla wszystkich! – nie ma wątpliwości Anna Jakubik.

Co zrobić ze zwierzakiem?

●Rozważ zabranie psa ze sobą. W wielu miejscach chętnie przyjmują gości ze zwierzętami, istnieją też przyjazne psom restauracje, plaże, obiekty do zwiedzania. Można też podróżować ze zwierzętami.

●Koty zwykle gorzej znoszą nowe sytuacje (choć są wyjątki). Dla nich na ogół lepszą opcją będzie znalezienie opieki w ich własnym domu.

●Sprawdź, czy ktoś z rodziny nie mógłby się zaopiekować zwierzakiem. Pies zwykle zna taką osobę i w jej towarzystwie lepiej zniesie rozłąkę z właścicielem.

● Wynajmij profesjonalnego opiekuna zwierząt, czyli petsittera. Może on zamieszkać z twoimi zwierzętami, zabrać je do siebie, może też przychodzić do domu, aby je nakarmić i wyprowadzić. Ceny za taką usługę są różne i zależą od doświadczenia opiekuna, ale też regionu Polski. Szukając dobrego opiekuna najlepiej pytać znajomych lub szukać na stronach i forach internetowych (np. na pettsitter.pl). Cena za godzinny spacer to nie mniej niż 8 zł. Za całodobową opiekę zapłacimy nie mniej niż 30 zł.

●Zostaw zwierzę w hoteliku. Są specjalne miejsca, w których za można je „przechować” za opłatą. Warto jednak wcześniej zapoznać z nim zwierzaka i oswoić z nowym opiekunem. Ceny za dobę w hoteliku zaczynają się zwykle od 30 zł w górę.

Edukacja

W Polsce żyje ponad 100 tys. bezdomnych zwierząt. Wiele z nich trafiło na bruk właśnie latem, za sprawą właścicieli.

Dlaczego ludzie porzucają w wakacje swoje zwierzęta? Zdarza się to przez cały rok, ale latem rzeczywiście częściej. Na pewno więcej opuszczonych psów biega teraz na stacjach benzynowych albo przy „wylotówkach” z dużych miast, niż zimą. Możemy się jedynie domyślać dlaczego. Dla pewnych osób powodem porzucenia zwierzaka może być np. wyjazd za granicę i brak opieki dla niego, a innym piesek mógł się „znudzić”... To absolutnie nie do przyjęcia. Świadczy o tym, że część ludzi nie powinna mieć pod opieką żywego stworzenia. n Jak powinno się karać takie osoby? Grzywną, a może nawet wyrokiem? Prawo pozwala przecież nałożyć na osobę, która znęca się nad zwierzęciem niemałą karę dwóch lat więzienia.

Jak przekonać człowieka, który myśli o porzuceniu psa, aby tego nie robił? Nie da się wiele wytłumaczyć osobie, która dopuszcza takie okrucieństwo. Potrzebne są lata edukacji w domu i szkole, nauka empatii i rozumienia zachowania zwierząt. Na szczęście w Polsce jest coraz więcej ciekawych kampanii na rzecz zwierząt i mam nadzieję, że ten przekaz trafi do ludzi.

Mój psiak podróżuje ze mną

Bogusława Depa, 41-letnia fryzjerka ze Szczecina nie wyobraża sobie wakacji bez ukochanego psa. I to pomimo, że podróżowanie z nim jest trudniejsze niż bez niego. – Snupi jest strasznie rozszczekany w komunikacji publicznej, wiec zawsze staram się mieć dla niego przysmaki, lub wybieram krótkie trasy.

Częściej jeździmy samochodem. Jeśli to dłuższa trasa, wiadomo, potrzebny jest postój, trzeba pamiętać o wodzie dla psa, szczególnie kiedy jest gorąco, ale psia radość ze wspólnej wyprawy rekompensuje trudy – opowiada. Była z psem w Świnoujściu i Międzyzdrojach oraz nad pomorskimi jeziorami.

Szczególnie miło wspomina Ińsko, gdzie pojechali w piątkę – ona, jej mąż i dwójka dzieci – 14-letnia Magda i 18-letni Michał oraz Snupi. Nocleg, gdzie przyjmą psa, poleciła im znajoma. – To na razie bliskie rejony, ale wybierzemy się też góry, które uwielbiamy! Jak planujemy wakacje czy ferie, to bierzemy pod uwagę psa. Jeżdżę też na obozy dla psiarzy, połączone są ze szkoleniami i odpoczynkiem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Naj

Zobacz również

  • Co zamiast mięsa?

    Latem łatwiej ograniczyć jego spożycie, bo mamy dużo warzyw i owoców, które mogą je zastąpić. więcej